Klara i Szymon

25 sierpnia 2021

Klara do ostatniej sekundy nie wiedziała, co się wydarzy…

Pewnego dnia napisał do mnie Szymon: „Cześć, mogę zadzwonić do Ciebie po południu, jeśli miałbyś czas?”. Oczywiście się zgodziłem. Tak jak zapowiedział, jeszcze tego samego dnia mieliśmy okazję porozmawiać. . Opowiedział mi, że czuje, że nadszedł ten czas i już wie z kim chce spędzić resztę swojego życia. Dlatego potrzebuje mojej pomocy, abym zapisał ten nadchodzący dzień, na karcie czasu i karcie mojego aparatu. Bardzo się ucieszyłem, bo zawsze chciałem wziąć udział w tak niezwykłym dla pary wydarzeniu. Byłem przekonany, że to musi być niezwykłe uczucie,przeżyć coś takiego (zdradzę Wam, że miałem rację).

Zaczęliśmy planować jak ma się to wydarzyć. To znaczy, Szymon miał już wszystko zaplanowane. Ja tylko służyłem radą, żebyśmy mieli też odpowiednie warunki do sesji. Miejsce, które zostało ostatecznie wybrane, to Kalwaria Pacławska. Dla mnie też jest ono szczególne, bo to właśnie tam narodziła się moja pasja do fotografii… Ale wracając do głównego wątku. Gdy już wiedzieliśmy co mamy zrobić, trzeba było jakoś “zwabić” Klarę tak, aby nie domyśliła się o co tak naprawdę chodzi. Dziwnym trafem, kilka dni po tym jak rozmawialiśmy z Szymonem, Klara napisała do mnie, więc musiałem to wykorzystać. Po chwili pisania “o życiu” napisałem jej, że bardzo chciałbym jej zrobić sesję kobiecą w Kalwarii.   Klara bardzo się ucieszyła, bo zawsze chciała, żebym jej takie zdjęcia zrobił. Napisałem jej też, że może zabrać Szymona, to przy okazji zrobię im wspólne zdjęcia. Ale to wszystko będzie zależeć od tego, czy Szymon będzie miał na to ochotę… Pierwszy element niespodzianki mieliśmy z głowy. Teraz trzeba jeszcze było znaleźć odpowiedni termin.

Z tym już nie było tak łatwo. Umawialiśmy się x razy ( nie pamiętam już ile dokładnie, ale na pewno sporo) Jak nie Szymon złamał nogę, to Klara zachorowała. Zanim się spotkaliśmy, upłynęło ponad pół roku. Na szczęście dzięki Szymonowi, który nie dawał za wygraną, udało nam się w końcu spotkać! Klara nie domyślała się niczego do ostatniej chwili. Bardzo się stresowałem, aby wszystko poszło po ich myśli…

Reszta historii jest już opowiedziana przez zdjęcia. To moje małe wprowadzenie do całej sytuacji, żebyście wiedzieli, jaka historia za nimi stoi…

Może ktoś z Was wpadnie na podobny pomysł. Ja jestem za.

Niech te zdjęcia do Ciebie mówią. A wszystkie niedopowiedzenia, radości i łzy opowiedzą wszystko za mnie. Przecież nie przeszedłeś tu czytać moich opowieści,  tylko oglądać zdjęcia.

PS Klara i Szymon, dziękuję Wam z całego serca, że mogłem być tam z Wami tego dnia. I za to, że mogłem się podzielić Waszą historią z innymi. Niech miłość dojrzewa w Was każdego dnia!

COMMENTS
EXPAND
ADD A COMMENT